
Gra Neverwinter Nights 2 - zrzut ekranu
Nie było chyba dotąd w historii tak udanego roku dla komputerowego gatunku gier role-playing, jak rok 2006. Na przestrzeni dosłownie kilku miesięcy fani monitorowego życia i Ci lubiący dobre gry mieli możliwość poznania i pokochania kolejnych części swych ulubionych serii – czwartej z „The Elder Scrolls”, zatytułowanej „Oblivion”, trzeciej z „Gothic” i wreszcie drugiej z „Neverwinter Nights”.
Druga odsłona gry była następczynią wydanej w roku 2002 popularnej do dziś pozycji . Podobnie jak tamta osadzona była w fantastycznej scenerii Zapomnianych Krain systemu Dungeons & Dragons. Już po kilku godzinach gry stawało się jasne, że rozbudowaniu i usprawnieniu uległ każdy jej aspekt, a przy tym zostało zachowane wszystko to, co zdecydowało o popularności pierwszej części.
Gra rozpoczyna się w kilkadziesiąt lat po wojnie pomiędzy miastami Neverwinter i Luskan, stanowiącymi scenerię zdarzeń poprzedniczki. Nasi dawni, prestiżowo-epiccy bohaterowie, którzy zgłębili Cienie Undrentide i gromili Hordy Podmroku, żyją już tylko w opowieściach bajarzy. Tymczasem jednak pod Fearun znów nadciągały ciemne chmury, a zagrożenie majaczące na horyzoncie, zdaje się, było większe nawet niż tamto sprzed lat.
W takich też chwilach rodzili się bohaterowie. Ich przyjście na świat poprzedzało robudowany, ale jak zwykle przystępny proces tworzenia postaci. Nieodmiennie dostępne są obydwie płcie, jednak tym razem mogliśmy wybierać także podrasy każdej z klas – dla przykładu assimara, duergara czy drowa, oraz nowe klasy jak mnich czy warlock. Do tego możliwe było wykreowanie – dzięki modułowej budowie w pełni trójwymiarowych bohaterów – setek tysięcy kombinacji każdej z postaci, a jej portret, co ważne, zawsze odpowiadał wyglądowi. Pojawiła się także istotna dla konstrukcji dialogów w grze możliwość wskazania wyznawnego bóstwa i zdefiniowania postawy życiowej animowanej postaci.
Akcja gry rozpoczynała się w West Harbor – niewielkiej osadzie na bagnach Wybrzeża Mieczy. Kierowaliśmy grupą czterech awanturników, nie wliczając w to zwierząt i magicznych sprzymierzeńców. Mieliśmy nad nimi pełną kontrolę w kwestiach ich rozwoju czy ekwipunku. Do tego taktyczne rozgrywanie bitew dzięki znanej już wcześniej wszystkim miłośnikom tego gatunku aktywnej pauzie.
„Neverwinter Nights 2” posiadało również nową oprawę graficzną. Technologia renderingu napisana została od podstaw. Dzięki temu gra nie tylko nie odstawała od czołówki, ale – dzięki pełnemu trójwymiarowi, znakomitym animacjom czy wszechobecnym, ale wciąż miłym dla oka rozświetleniom – naprawdę mogła się podobać. Twórcom udało się również dzięki funkcji „mapowania wysokości” uniknąć wrażenia „bryłowatości” świata. Plansze były bardziej wiarygodne i przestrzenne niż w pierwowzorze.
Stworzona w zaledwie dwa lata gra (pierwsza część powstawała cztery lata), nosi wszelkie znamiona działa godnego niejednej stronicy w kronice gier komputerowych. Można śmiało stwierdzić, że jej twórcy potraktowali bardzo poważnie obietnicę zrobienia z niej gry doskonałej. Ci, którzy lubią dobre gry role-playing, z pewnością już wypróbowali tą pozycję. A jeśli nie, mają okazję kupić ją w sklepach z multimediami na wszystkich stanowiskach z komputerową klasyką za kilkadziesiąt złotych.
Podobne wypieki:
- Niezapomniane krainy z gry Neverwinter Nights 2 Nie było chyba dotąd w historii tak udanego roku dla...
- LARP-owanie jak sposób na nudę Gry RPG (ang. Role-Playing Game) cieszą się ciągle niesłabnącą popularnością...
- Gra, którą warto mieć Nieliczni pamiętają rok 2007, w którym wydano dobrą grę o...
- Darmowe aplikacje na telefony. W dzisiejszych czasach w zasadzie nie rozstajemy się z naszymi...
- Darmowe sieciowe gry komputerowe W dzisiejszych czasach już chyba każdy zetknął się z pojęciem...
Tags: gra, gry, gry komputerowe, gry online, neverwinter

Comments are closed. Please check back later.