Wyjazdy kształcą? Bez wątpienia. Z pewnością także męczą. Myślę o tym, co miało miejsce w w połowie zeszłego miesiąca w Europie i widzę, że problemy z lataniem i obowiązek przemieszczania się pociągami i busami, a nie w powietrzu, spowodowały zamieszanie.
Na początek: Barca. Sam geniusz Jose Mourinho na pewno nie byłby wystarczający do przegranej Barcy i to 3:1.FC Barcelona im dalej w las tym wyglądała gorzej, a przecież wygrywała nawet jeden do zera.
Dalej: Olympique Lyon. Przed przerwą nie pozwolili się aż tak zepchnąć jak w drugiej połowie. Również grając przez jakiś czas w pełnym składzie na osłabionych przeciwników nie byli w stanie zagrać składniej. Oddali w tej części gry jeden strzał. Około 80 minuty. Niecelny.
Przykład trzeci: The Reds. Atletico po raz ostatni spotkanie na na swoim boisku wygrało w rozgrywkach pucharowych w w zeszłoroczne wakacje, jeszcze w kwalifikacjach do Ligii Mistrzów, z Panathinaikosem Ateny. Potem już tylko bezbramkowo, albo w plecy. Do wczorajszej potyczki z The Reds. I nie wszystko związane jest z tym, że do stolicy Hiszpanii nie przyjechał Fernando Torres.
Czwarty opis nie potwierdza właściwie reguły, bo Fulham F.C. zremisowało w Hamburgu z HSV, ale z Anglii byli najbliżej ze wszystkich „wyjazdowiczów”.
Ale pylący wulkan znacząco wpłynął na sytuację w europejskiej piłce. Może się zdarzyć, że przez anomalia atmosferyczne FC Barcelona nie zapisze się w historii jako pierwsza drużyna – zdobywca wielkiej korony (Liga Mistrzów).
W obecnym sezonie o rezultatach kontynentalnych pucharów możliwe że zadecydował islandzki wulkan. Globalna piłka nożna podobnej anomalii nigdy nie oglądała.
Niestety problem dotyka nie tylko zespołów piłkarskich. Chmura pyłu może zaprzepaścić również plany teamów formuły 1. One z kolei nie będą w stanie przewieźć swoich zespołów z Szanghaju do Hiszpani na kolejny wyścig. Dotychczas do europy udało się dolecieć tylko zawodnikom i właścicielom zespołów, ale już techniczni i auta nadal znajdują się w Azji. Dlatego pod znakiem zapytania stoi wyścig w Hiszpani. I najprawdopodobniej niewiele zmieniają zapewnienia Bernie Eclestone’a że nic w kalendarzu nie ulegnie zmianie – na naturę nic się nie poradzi.
Brak podobnych wypieków.

Comments are closed. Please check back later.